Historia gry
Might and Magic III: Isles of Terra (MM3) Seria w nowej skórze
Jeśli MM1 było narodzinami, a MM2 rozrostem, to Might and Magic III jest pierwszą dużą metamorfozą serii. W archiwach i retrospektywach ta część pojawia się jako wyraźny skok jakościowy: nowa prezentacja, VGA, obsługa myszą, dźwięk, dużo bardziej "pokazowa" warstwa audiowizualna. Computer Gaming World nazwało ją wręcz "widocznym skokiem naprzód" względem dwóch pierwszych odsłon. Nadal projektował ją Jon Van Caneghem, ale produkcyjnie to już wyraźnie dojrzałe New World Computing.
MM3 bardzo mocno ułatwiło kontakt gracza z serią: sterowanie myszą, czytelniejsze ekrany, większe sprite'y przeciwników, możliwość zapisu w dowolnym miejscu. To wszystko sprawiło, że późniejsi recenzenci mówili o "zwrocie ku mainstreamowi". Pierwsza wersja nie była jednak wolna od błędów — CGW opublikowało nawet osobną sekcję z poprawkami: błędne wskazówki do zagadek, konkretne miejsca wywołujące zawieszenie gry, problem z auto-walką i znikające przedmioty zostawione u "magazynowej" postaci w gospodzie. MM3 imponowało więc wykonaniem, ale miało klasyczne przypadłości dużego pecetowego RPG z początku lat 90.
Pierwsze wydanie DOS-owe pochodzi z 1991 roku, wydawcą i producentem było New World Computing. Później doszły konwersje na Amigę, Macintosha, PC-98, Sega CD, SNES i TurboGrafx CD, z różnymi partnerami dystrybucyjnymi w zależności od regionu. Publicznie potwierdzonych danych sprzedaży nie udało się odnaleźć, ale recenzja CGW sugerowała, że tytuł "już jest dużym hitem", zwłaszcza wśród młodszych graczy.
"Good game — no, an excellent game" dla hardkorowych fanów, a zarazem bardzo dobry punkt wejścia dla nowych graczy.
Tak ambiwalentnie opisało MM3 Computer Gaming World — z jednej strony pochwała, z drugiej krytyka za wtórność fabularną i ontologiczną, czyli powrót do bezpiecznego, klasycznego high fantasy bez większego ryzyka. Ta dwoistość została z grą na lata: jedni widzą w niej najlepszą klasyczną formę serii, inni — moment, gdy Might and Magic postawiło bardziej na wygodę i widowiskowość niż na szorstki eksperyment pierwszych części. Dla historii marki MM3 jest jednak kluczowe, bo to tu krystalizuje się model "starego Might and Magic", jaki większość fanów ma dziś przed oczami: szybkie przemieszczanie, duży i kolorowy świat, łatwiejszy onboarding, a wciąż klasyczna drużynowa struktura. Ten właśnie pakiet doprowadzi później wprost do Clouds i Darkside of Xeen.
To także pierwsza część serii, przy której da się sensownie mówić o nowoczesnych fanowskich modyfikacjach. W społeczności Celestial Heavens i na stronie Jeffa Ludwiga zachowały się ślady projektów takich jak Isles of Terra Monster Spawn Mod i późniejszy MM3 Epic Remix — dokumentacja bywa rozproszona, ale nazwisko Jeffa Ludwiga wraca konsekwentnie jako najważniejsze dla tej sceny.