Fabuła — część IV i V

Xeen: Świat Podzielony Na Pół

Poprzedniotrójka uciekinierów z Terry — Sheltem, Corak i ósemka, która nigdy nie prosiła się o rolę, jaką przyszło jej odegrać — opuściła planetę na trzech osobnych statkach.

Sheltem kieruje się na Xeen — bogatą w surowce planetoidę-eksperyment, wystarczająco dużą, by odbudować na niej całą armię od zera. Corak i drużyna depczą mu po piętach. Ale samo wejście w atmosferę Xeen z kosmosu, bez wbudowanej osłony Strażnika, oznacza spalenie żywcem podczas przelotu — to zagrożenie dla przybyszów w małych statkach bez osłon. W ostatniej chwili Corak zmienia więc kurs trzeciego statku, tego z ósemką bohaterów z Terry na pokładzie i wybija go poza orbitę planetoidy, ratując ich przed spaleniem. Statek znika bez śladu. Corak, nawet w środku własnej pogoni za wrogiem, nie pozwolił, by zginęli bez potrzeby, ale nikt nigdy się nie dowie, dokąd odlecieli.

Xeen to świat, jakiego nie widziano nigdzie indziej — płaska tarcza z dwiema stronami, jasną i ciemną, każda tak samo zamieszkana jak druga, każda przekonana, że jest jedynym istniejącym światem. Obaj Strażnicy rozbijają się po tej samej, mroczniejszej stronie, ale nie tak samo. Sheltem budzi się z hibernacji niemal od razu. Corakowi mniej się szczęści — jego statek ląduje w lawie, a pole ochronne, które miało go uratować, zamyka się jak potrzask, z którego nie może się wydostać. Miną lata, zanim ktokolwiek go stamtąd wydobędzie.

Po drugiej, jasnej stronie planetoidy dobrze rządzi król Burlock — a przynajmniej rządzi, dopóki jego brat, książę Roland, nie znika w poszukiwaniu legendarnego Szóstego Zwierciadła, przenośnego portalu, o którym krążą legendy. Roland wraca po dłuższej nieobecności, przekonuje króla, by cały dwór skupił się na poszukiwaniach zwierciadła — i szybko podporządkowuje sobie wszystkich poza jedną osobą. Crodo, doradca króla, jako jedyny dostrzega, że to nie jest prawdziwy książę. Zanim zdąży kogokolwiek ostrzec, zostaje zamknięty w magicznej wieży, a istota nosząca twarz Rolanda ogłasza się Lordem Xeen i przejmuje władzę. Krążą plotki o eksperymentalnym mieczu, jedynej broni, która mogłaby go pokonać — ale Lord zdążył już zadbać, by pracownia, w której go stworzono, przestała istnieć.

Burlock nie poddaje się tak łatwo. Zbiera garstkę wiernych sobie ludzi, odbudowuje zniszczoną pracownię od gruzu w górę i w jej podziemiach odnajduje dokładnie to, czego szukał. Uzbrojeni w miecz, którego istnienia Lord Xeen tak bardzo się bał, docierają do jego zamku unoszącego się w Chmurach nad planetoidą i kładą kres jego rządom. Zamek zaczyna się rozpadać, wciągany w czarną dziurę otwierającą się tuż nad nim — a z jego resztek, tuż przed zniknięciem, odzywa się głos, którego nikt się nie spodziewał — ten sam głos, który rządził VARN pod cudzym imieniem. Ta sama obietnica: to jeszcze nie koniec. Ciemna Strona wciąż należy do niego — a wraz z nią sekret, kogo naprawdę pokonano w zamku Xeen i kogo wciąż tam brakuje. Wśród gruzów drużyna znajduje jedno z dwóch artefaktów starej przepowiedni Xeen — Berło Czasoprzestrzennego Zniekształcenia. Na razie nie wiedzą jeszcze, do czego służy.

Burlock wysyła więc swoją drużynę tam, dokąd sam nie może się udać — śladem brata, na Ciemną Stronę, skąd Roland nigdy tak naprawdę nie wrócił. Po ciemnej stronie planetoidy Sheltem od lat panuje jako Alamar — imię, które nosił już wcześniej, na zupełnie innym świecie i które najwyraźniej uznał za wystarczająco skuteczną maskę, by użyć jej ponownie. Miejscowa królowa, Kalindra, została zdetronizowana i zamieniona w wampirzycę, by nigdy nie mogła odzyskać władzy. Jej doradca zamurował się we własnej, oblężonej wieży. A przybyły tu niegdyś Smoczy Faraon, pilnujący spełnienia się dawnej przepowiedni dotyczącej Xeen, sam utknął uwięziony we własnej piramidzie, odcięty od reszty planetoidy.

Zrozpaczony Faraon wysyła w świat jedyne, co mu zostało — własną Kulę Mocy — z nadzieją, że trafi w ręce kogoś zdolnego dokończyć to, czego on sam już nie może. Trafia w ręce drużyny Burlocka. Dzięki niej uwalniają doradcę, potem samego Faraona, wreszcie Kalindrę, przywracając jej człowieczeństwo, które wydawało się stracone na zawsze. Faraon w podzięce zdradza im ostatni sekret, jaki zna: jedyna istota na całej planetoidzie zdolna pokonać Alamara wciąż tkwi w hibernacji, zamknięta we własnym rozbitym statku. To Corak.

Drużyna odnajduje wrak i za pomocą osobliwej „skrzyni dusz" przemyca esencję uśpionego Strażnika prosto do zamku wroga, niezauważona. Tam, po raz pierwszy od Terry, Corak staje twarzą w twarz z Sheltemem.

To pojedynek bez ucieczki — żadnych statków, żadnych bram, żadnego trzeciego wyjścia.

Lata spędzone na Xeen uczyniły Sheltema silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej, silniejszym niż sam Corak. Gdy własne siły przestają wystarczać, Corak sięga po jedyne rozwiązanie, jakie mu jeszcze zostało i uruchamia w sobie procedurę, z której nie ma powrotu. Oboje giną razem, w eksplozji, która kończy pościg trwający od czasu, gdy nikt jeszcze nie znał imienia Sheltem.

Nie każdy na Xeen zna prawdę o Lordzie Xeen, którą poznaliśmy razem z Burlockiem i Crodo. Wśród zwykłych mieszkańców krąży inna, prostsza opowieść — że przybył on z odległego świata o nazwie Havec, do którego wiodła zapomniana brama w ruinach Greyhaven. Gdy z tej samej bramy zaczynają się teraz wysypywać nowe potworności, garstka ostatnich wiernych sług Smoczego Faraona rusza sprawdzić, co czai się po drugiej stronie.

Havec okazuje się światem złamanym — niegdyś dostatnim, dziś pustynną ruiną, spustoszoną przez istotę zwaną tam po prostu Źródłem, która rzekomo rządziła Lordem Xeen z ukrycia, zanim ten w ogóle dotarł na Xeen. Ile w tej opowieści prawdy, a ile miejscowej legendy próbującej nadać sens własnej katastrofie, trudno orzec. Drużyna z Xeen niszczy Źródło u jego korzeni, pomaga odbudować to, co da się odbudować i zamyka za sobą bramę — zostawiając za sobą świat przekonany, że to on wydał na świat potwora, którego prawdziwe pochodzenie było znacznie bliżej domu, niż ktokolwiek na Havec mógł podejrzewać.

Zostaje jeszcze jedna sprawa do zamknięcia — ta sama, o której od początku mówiła stara przepowiednia Xeen. Dwa artefakty, jeden z każdej strony planetoidy, muszą trafić w ręce tych, którzy dla obu połówek świata są symbolem władzy. Sześcian Mocy, przez lata w rękach Alamara, odzyskuje uwolniona królowa Kalindra. Berło drużyna ma już od dawna — od dnia, gdy runął zamek na Jasnej Stronie. Brakuje tylko jednego: kogoś, kto miałby prawo je unieść w imieniu Burlocka.

W lochach pod samym zamkiem Alamara, głęboko na Ciemnej Stronie, drużyna znajduje więźnia, o którym prawie zapomniano — żywego, wyczerpanego, ale przytomnego księcia Rolanda. Uwięziony tu od dnia, w którym pierwszy raz postawił stopę na tej ziemi, nie miał pojęcia, że przez cały ten czas ktoś nosił jego twarz po drugiej stronie planetoidy i rządził w jego imieniu. To nie jego pokonano w Chmurach Xeen. To był tylko cień.

Z uwolnionym księciem, Berłem i Sześcianem drużyna dociera do Wielkiej Świątyni ukrytej wysoko nad planetoidą. Tam, gdzie przepowiednia miała się dopełnić, dzieje się coś więcej niż tylko rytuał — Kalindra i Roland, oboje odzyskani z rzeczy gorszych niż śmierć, biorą ślub na oczach całej planetoidy, a ceremonię prowadzi sam Smoczy Faraon. Gdy oboje składają swoje artefakty na Ołtarzu Zjednoczenia, światło rozdziela się na cztery wiązki, opasuje planetoidę siecią energii i zszywa dwie połówki w jedną całość. Xeen, po raz pierwszy od swojego powstania, staje się jednym, całym światem.

Ale zanim do tego doszło, ta sama drużyna zeszła głębiej niż ktokolwiek przed nimi — do centrum sterowania tak dobrze ukrytego, że nawet Sheltem przez wszystkie te lata nigdy go nie znalazł. Zastali tam legiony istot, które nie przypominały żadnego ze znanych im wrogów. Tych samych, które niegdyś jako cień obserwowały wody Terry, patrzących w milczeniu, jak odlatują trzy statki, i czekających cierpliwie znacznie dłużej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Tekst fabularny © 2026 Dark Rider. Might and Magic IV: Clouds of Xeen © 1992, Might and Magic V: Darkside of Xeen © 1993 New World Computing. Wszystkie znaki towarowe należą do ich właścicieli.